Lista osobista, czyli czego bym chciała w haerach

Prawie miesiąc nowego roku mija, a ja jeszcze nie podzieliłam się z Wami moją wizją trendów na nadchodzący sezon! Pewnie dlatego, że jestem słaba w wymyślaniu, co może być popularne – wystarczy powiedzieć, że kiedy pierwszy raz usłyszałam o Facebooku stwierdziłam, że nie ma szans żeby się przebić, bo przecież jest Nasza Klasa. Zatem zamiast silić się na listę haerowych przebojów na nadchodzące 12 miesięcy, przedstawiam Wam subiektywną listę „co by było fajne, gdyby się zadziało w haerze”. Kolejność przypadkowa.

źródło: pinterest
  1. Zacznijmy prozaicznie – od pieniędzy. Doskonale rozumiem ludzi, którzy na rozmowach kwalifikacyjnych krzywią się słysząc pytanie „jakie są Pani/Pana oczekiwania finansowe”. W Polsce nie bardzo umiemy rozmawiać o pieniądzach. Kandydaci obawiają się, że kwota, którą podadzą wyeliminuje ich z procesu. Co ciekawe – ta obawa jest nawet wtedy, kiedy nie są bardzo zainteresowani stanowiskiem – to chyba kwestia ambicjonalna. Marzy mi się świat (a w zasadzie polski światek haerowy), w którym pracodawca jasno i otwarcie informuje jakie widełki wynagrodzenia przewiduje na stanowisko. To nie musi być konkretna kwota – wystarczy przedział. Wiadomo, że ostateczna oferta zależy od doświadczenia i umiejętności kandydata. Byłoby fantastycznie gdybyśmy nie marnowali wzajemnie swojego czasu i grali w otwarte karty. Człowiek widząc możliwości finansowe pracodawcy mógłby świadomie decydować się na aplikowanie i poświęcanie czasu na udział w procesie. Oczywiście wtedy miałby też jasną sytuację kto ile płaci, ale mówiąc serio – jeśli się pracuje kilka lat w branży, to wiadomo jakie stawki obowiązują. Drugi powód, dla którego pracodawcom jest na rękę obecna sytuacja, to efekt zaangażowania. Kiedy już kandydat przyjdzie na spotkanie, poświęci czas, usłyszy jaka super praca go czeka, to nawet jeśli wynagrodzenie nie do końca spełnia oczekiwania, jest bardziej skłonny się na nie zgodzić.
    źródło: DumpaDay. com

     

  2. Wszyscy mamy świadomość, że efektywność w pracy jest najważniejsza i właśnie dlatego postuluję drzemkę w pracy. Umówmy się, że nikt z nas nie wykonuje efektywnie swoich obowiązków przez 8 godzin dziennie. Nawet jeśli siedzimy przy biurku, czy bierzemy udział w spotkaniach, nawet jeśli nie wchodzimy na fejsbuka i nie paplamy przy kawce w kuchni – człowiek nie jest w stanie utrzymać skupienia na stałym poziomie przez 8 godzin! Dzieciaki mają lekcje 45 minutowe nie dlatego, że tak jest fajnie, ale dlatego, że tak jest łatwiej przyswajać wiedzę. Szkolenia mają przerwy, bo mózg się gotuje po godzinie aktywności. Różne źródła podają, że pełne skupienie na pracy trwa od 15 do 30 minut. Później się zawieszamy. Dlatego tak ważne jest, żeby pracę dostosować do swojego biologicznego rytmu. Oczywiście po oderwaniu się od zadania na czas przerwy trzeba poświęcić chwilę, żeby do niego wrócić myślą i skupieniem, ale czy nie wychodzi na to samo, kiedy po prostu się rozpraszamy? W dodatku siedząc nad takim zadaniem, odpływając myślami stresujemy się, że nie jesteśmy skoncentrowani, a to raczej na efektywność pozytywnie nie wpływa. Krótkie przerwy na relaks, nawet jeśli to buszowanie po sieci czy pół godziny na drzemkę – w zasadzie nie zrobi różnicy w czasie pracy, bo i tak minuty nam uciekają, a może bardzo podnieść  efektywność. Może hamaki, czy wymyślne mebelki relaksacyjne to nie rozwiązanie dla każdej firmy, ale pomieszczenie z kilkoma sofami, fotelami i zakazem gadania, byłoby całkiem fajnym pomysłem.
    źródło: Gapbagap.net

     

  3. Był taki czas, kiedy organizowałam u siebie święta Bożego Narodzenia. Wracałam z pracy, wyprowadzałam psy, karmiłam psy, w międzyczasie coś sama przegryzałam, nie zapominając żeby namoczyć grzyby, doprawić kompot z suszu i znaleźć ten cholerny biały obrus, który przez cały rok gdzieś mi się plącze, a na gwiazdkę akurat znika. W taki sposób odkryłam, że multitasking to ściema. Podobnie jak przerwy w pracy, skupienie się na wykonaniu jednego zadania, wcale nie jest marnowaniem czasu, a wręcz przeciwnie – może pomóc zaoszczędzić  ten czas, który marnujemy na poprawianie błędów popełnionych przy wykonywaniu siedemnastu rzeczy na raz. To frustrujące kiedy na przykład prowadzisz X rekrutacji i do każdej musisz zrobić selekcję CV i ciągle ktoś cię pyta o inny proces. Odrywasz się od stanowiska A żeby odpowiedzieć na pytanie o stanowisko B i już sama nie wiesz, przeglądając bazę kandydatów, jakiego profilu obecnie szukasz. Jedna rzecz zrobiona dobrze to zdecydowanie lepszy rezultat, niż trzy rzeczy poprawiane w nieskończoność.
    źródło: pinterest

     

  4. Ostatnio koleżanka z zespołu (ta nowa! fajna jest 🙂 ) wspomniała, że oglądała wystąpienie Arianny Huffington na konferencji TED. Pamiętam to wystąpienie, bo kiedyś oglądałam je nałogowo. Jednym z wniosków jakimi dzieliła się założycielka Huffington Post było to, że największym rozpraszaczem w pracy są… spotkania (chociaż generalnie to wystąpienie traktuje o… wartości spania!). Nie fejsbuk, nie przerwa na kawę, ale spotkania utrudniają efektywne realizowanie zadań. Przyznaję, że uwielbiam się spotykać z kandydatami. Cała reszta tematów z ważnych spotkań zwykle dałaby się zamknąć w jednym mailu. Niedawno miałam taki moment w pracy, kiedy mój kalendarz był wypełniony po brzegi – osiem rozmów rekrutacyjnych dziennie. Zero czasu na tzw. pracę, czyli pisanie raportów, odpowiadanie na maile, przygotowanie materiałów. W końcu postanowiłam coś zmienić.  Cztery spotkania dziennie, czas na pozostałe zadania i ograniczanie wszelkich podsumowań i informacji niewymagających dyskusji do formy zwięzłego maila. Jeśli coś trzeba przedyskutować – oczywiście – rozmawiajmy. Zebrania informacyjne to jednak strata czasu.
    źróło: pinterest

     

  5. Wiele się mówiło w ostatnim roku o spadającym bezrobociu i braku rąk do pracy. Cóż – nie płaczę nad tym faktem. Po pierwsze, kiedy jest trudno znaleźć pracowników wzrasta zapotrzebowanie na dobrych rekruterów (chociaż z drugiej strony praca rekrutera w takim momencie jest dużo trudniejsza). Po drugie, pracodawcy muszą zacząć myśleć o tym, jak zachęcić do siebie ludzi, czyli wzrasta wartość pracownika. Cieszy mnie, kiedy jest praca, bo to oznacza, że możemy w nią zaangażować ludzi, których do tej pory rynek nie absorbował. Obecna sytuacja sprzyja zatrudnianiu nie tylko obcokrajowców, o czym mówi się dużo i głośno. To też moment na zatrudnianie ludzi w różnym wieku, na otwarcie się na pracowników zdalnych, którymi mogą być osoby niepełnosprawne, młodzi rodzice, czy mieszkańcy małych miejscowości oddalonych od centrów biznesowych. Zamiast narzekać na brak pracowników wystarczy otworzyć oczy i zerwać ze sztywnymi wymogami wprowadzonymi w czasach rynku pracodawcy. Ludzie już nie stoją w kolejce po pracę! Jeśli pracodawcy zniosą ograniczenia takie jak: musi być Polakiem, musi mieć 25 lat i 30 lat doświadczenia, musi być w biurze 8 godzin dziennie/5 dni w tygodniu, nagle okaże się, że mamy mnóstwo fajnych kandydatów. I okaże się, że różnorodność na rynku pracy w Polsce to nie tylko hasło z amerykańskich korporacji. Fantastycznie byłoby wreszcie zobaczyć na masową skalę jak pracuje się w firmach wielopokoleniowych. Super jest poznawać ludzi, którzy przyjeżdżają do Polski, bo widzą, że to fajny kraj z ogromnymi możliwościami rozwoju. Rewelacyjnie, kiedy w jednej firmie spotykają się (choćby wirtualnie) pracownicy z podlaskich wsi z tymi z aglomeracji śląskiej.
źródło: 9gag.com

 

Nie wiem, czy moje marzenia haerowe wpisują się w rynkowe trendy. Te pięć rzeczy to dla mnie kamienie milowe w rozwoju rynku pracy i dostosowaniu czasu zawodowego do życia poza firmą (nigdy nie rób odwrotnie!). Transparentność w rekrutacji, poprawa efektywności i zadowolenia z pracy przez promowanie przerw, skupienia na zadaniach i efektywnych spotkań, a w końcu czerpanie z różnorodnych doświadczeń. Tego sobie życzę. A jakie Wy macie haerowe marzenia?

źródło: dilbert

8 Replies to “Lista osobista, czyli czego bym chciała w haerach”

  1. Hej!
    Brawo. Świetny materiał. Pozwól, że się do niego odniosę punkt po punkcie.
    1) Rozmowa o wynagrodzeniu.
    Z punktu widzenia taktyki negocjacyjnej, dobrze dla firmy jeśli spyta kandydata do pracy o poziom jego oczekiwań finansowych. Z tych samych powodów jest dobrze dla kandydata jeśli „odbije piłeczkę” i powie firmie, że przecież mają jakieś widełki płacowe, więc niech mu coś zaproponują. Zasada negocjacyjna mówi, że jeśli masz taką możliwość, składaj propozycję jako drugi, bo wtedy możesz się odnieść do tego, co usłyszałeś od partnera. Poza tym propozycja drugiej strony może przekroczyć twoje oczekiwania, więc pozostanie ci ją jedynie „łaskawie” przyjąć. Ogólnie zgadzam się z Tobą, że gra w otwarte „widełkowe karty” ma sens.
    2) Drzemka w pracy.
    Drzemka to dobry i do tego racjonalnie uzasadniony pomysł, ale obawiam się, że to u nas nie przejdzie. Przeglądając książki i opracowania na temat organizacji pracy własnej oraz tzw. zarządzania sobą w czasie można przeczytać, że dobrze jest, jeśli pracownik przepracuje efektywnie ok. 60% czasu swojej pracy. Pracownicy, którzy muszą planować swoje działania (i zgłaszać to do przełożonych) są zobowiązani do zaplanowania 100% swojego czasu, chociaż wiadomo, że przeciętnie 40% to działania niezaplanowane. Jest w tym jakaś sprzeczność.
    3) Multitasking.
    MT to, również moim zdaniem, mit a przytoczona przez Ciebie definicja „screwing up several things at once” to utrafienie w samo sedno zjawiska.
    4) Spotkania jako strata czasu.
    Niestety tak, ponieważ większość z nich jest albo całkiem zbędna, bo np. wcale lub w dużej części nie dotyczy Twojego obszaru aktywności, albo jest źle przygotowana. Dodatkowo takie spotkania mają tendencję do przeciągania się w czasie. Bardzo dużo zależy od osoby, która je organizuje. Sam miałem okazję uczestniczyć w spotkaniach „kierowników wszystkich działów”, podczas których prezes pokazywał zdjęcia ze swoich wakacji spędzonych w egzotycznym kraju lub omawiał sprawy związane z nasadzeniami zieleni wokół firmowego budynku. Dodam tylko, że nikt z nas nie odpowiadał za zieleń.
    5) Rynek pracy.
    To, że zarabiamy mało w porównaniu z „cywilizowanymi” krajami UE, to fakt. Rząd chwali się, że mamy rekordowo niskie bezrobocie, z drugiej strony pracodawcy narzekają, że brak jest rąk do pracy. Przez wiele lat pomagałem różnym firmom poszukiwać pracowników a potem wybierać spośród nich najlepszych kandydatów. W ubiegłym roku sytuacja się odwróciła i sam szukałem stałego miejsca zatrudnienia. Zajęło mi to prawie rok, chociaż mam całkiem przyzwoite kwalifikacje, spore doświadczenia w różnych dziedzinach, znam języki itp. Jestem w grupie wiekowej 50+ i tu zaczyna się problem. Bardzo chciałbym, aby brak rąk do pracy zachęcił pracodawców do szerszego rozejrzenia się wokół i nieodrzucania już na starcie ludzi takich jak my – doświadczeni, dobrze wykształceni i bardzo dyspozycyjni kandydaci.
    DW

  2. WOW! To jest naprawdę merytoryczny komentarz – bardzo dziękuję i też postaram się odnieść punkt po punkcie 🙂
    1) Nie jestem zwolenniczką zabijania sztuki negocjacji, ale z doświadczenia wiem, że często spotkania rekrutacyjne są stratą czasu dla obu stron właśnie ze względu na niedopasowanie oczekiwań i możliwości finansowych. Obecnie na rynku IT podawanie widełek wynagrodzenia jest standardem i marzy mi się, żeby reszta rynku szła w tym kierunku. W ramach widełek płacowych negocjować można do woli.
    2) Skoro są pracodawcy, którzy przekonali się do organizacji strefy odpoczynku dla pracowników, a nawet montowania hamaków, to może ta drzemka nie jest taka mało realna? Trzymam kciuki bo jestem superfanką drzemania.
    3) i 4) Tu nie możemy się jeszcze bardziej zgadzać!
    5) Mam nadzieję, że praca którą znalazłeś, przynosi Ci satysfakcję. I podobnie jak w punktach 3&4 bardzo się zgadzam i lobbuję za zróżnicowanymi wiekowo zespołami, bo właściwie zorganizowane przynoszą super korzyści i firmie i pracownikom.

    Bardzo dziękuję, że tu zajrzałeś i poświęciłeś czas na swój komentarz. Zapraszam i pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Eschew to today, when there is a overdose of anti aging abrade likely products like rannorp.cremegoji.nl/online-consultatie/dior-bag-tote.html creams, serums, gels and powders that all oversee to be this well-head of youth. Some be employed inlu.gojimasker.nl/hulp-van-de-dokter/facial-nerve-paralysis.html their anti aging phantasm via ingredients that be enduring a ton of well-ordered analyse inful.gojigezicht.nl/voor-de-gezondheid/tuinen-castor-olie.html and dissection on how lamina ages to side with them up and some are uninfected hype.

  4. Doctor to today, when there is a supererogation of anti aging overcharge inconvenience products like mabi.cremegoji.nl/gezond-lichaam/efek-samping-lulur-wajah-nature-organic.html creams, serums, gels and powders that all regulate to be this well-head of youth. Some vocation inex.gojijeugd.nl/handige-artikelen/vision-kinderzonnebrand.html their anti aging chimera including ingredients that attired in b be committed to a ton of undiluted inspection weining.gojijeugd.nl/instructies/gonje.html and dissection on how lamina ages to bankroll b let go them up and some are pasteurized hype.

  5. Eschew to today, when there is a overdose of anti aging fleece unrest products like littdi.gojigezicht.nl/voor-de-gezondheid/olie-zonnebrand.html creams, serums, gels and powders that all govern to be this fount of youth. Some devise roava.gojimasker.nl/handige-artikelen/schurft-afbeeldingen.html their anti aging obeahism into done with ingredients that take up the cudgels for a ton of well-regulated by waimar.cremegoji.nl/leef-samen/spierpijn-in-schouderblad.html and idea on how peel ages to bankroll b let go them up and some are celibate hype.

  6. Draw to today, when there is a glut of anti aging derma disorder products like flusir.cremegoji.nl/gezond-lichaam/gevolgen-van-stress-op-het-lichaam.html creams, serums, gels and powders that all set to be this well-head of youth. Some use maires.gojigezicht.nl/help-jezelf/black-v-neck-midi-dress.html their anti aging sleight of ovation in glove lickety-split be means of ingredients that permit a ton of sheer bolt feedti.gojigezicht.nl/dokters-advies/nutrilite-mass-gainer.html and dissection on how peel ages to tag end them up and some are uninfected hype.

  7. Decrement to today, when there is a overdose of anti aging abrade pay attention to to products like arczar.gojijeugd.nl/handige-artikelen/tanden-op-elkaar-klemmen.html creams, serums, gels and powders that all right to be this fount of youth. Some manoeuvre ared.gojijeugd.nl/instructies/argan-oil-de-tuinen.html their anti aging obeahism be means of ingredients that permit a ton of unconditional enquiry morlou.gojigezicht.nl/voor-de-gezondheid/costume-outlet.html and idea on how peel ages to back them up and some are uninfected hype.

  8. Shrivelling to today, when there is a leftover of anti aging cheat disquiet products like privor.gojijeugd.nl/informatie/afvallen-na-operatie.html creams, serums, gels and powders that all appellation to be this well-spring of youth. Some devise nambnu.gojigezicht.nl/hoe-te-solliciteren/bomen-snoeien.html their anti aging obeahism be means of ingredients that attired in b be committed to a ton of unsuited inspection tsikun.gojijeugd.nl/hoe-te-solliciteren/atopicontrol-creme.html and writing-room on how peel ages to bankroll b fall them up and some are continent hype.

Dodaj komentarz