A po studiach poszliśmy do pracy, czyli co zrobić, żeby targi znowu miały sens

Za stara już jestem na targowe szaleństwo (tak, to jest to miejsce, w którym należy się obruszyć i powiedzieć coś w stylu „no co ty? jeszcze długo, długo będziesz za młoda żeby z szaleństw rezygnować”!). Kręgosłup już nie ten, nogi po jednym dniu czują się jak po półmaratonie i gardło skrzeczy boleśnie. Ale co poradzę, że od czasu do czasu lubię sobie potargować. Z perspektywy prawie dorosłego człowieka miło pogadać z młodziakami wchodzącymi na rynek pracy. Trochę im zazdroszczę, ale głównie cieszę się, że ten straszny moment ważnych decyzji już za mną. Lubię uświadamiać ludziom, że mając 22-23 lata nie muszą wiedzieć, w którą zawodową stronę pójść. Trochę mniej lubię mącić im w głowach mówiąc, że – uwaga – „jak będziecie w moim wieku (!!!)” też nie zawsze będziecie wiedzieli, co chcecie w życiu robić. Minęły już czasy, kiedy zanim skończyło się magistra wiadomo było, że do emerytury będzie się księgowym, albo nauczycielem, albo sprzedawcą kredytów hipotecznych.

źródło: Pinterest

Jak wspomniałam miło porozmawiać z młodymi, zwłaszcza gdy ma się im coś do zaproponowania. Niestety na targach bywają takie momenty, kiedy jedyne, co możesz zaoferować to długopis i gadżet, bo nawet ulotka na nic się nie zda (chyba że nasza, bo jest interaktywna i zabawna).

Odnoszę wrażenie, że niektóre targi pracy działają siłą rozpędu. Ktoś je kiedyś wymyślił, zrobił, ludzie przyszli, firmy zaczęły płacić za udział i tak to leci. Co roku rekruterzy zastanawiają się, czy brać w nich udział, ale ponieważ nazwa znana i w sumie taka tradycja, to się idzie. A później spotyka się studentów, którzy nijak nie pasują do twojej organizacji, a co gorsza na targach nie ma takiej, w której mogli by robić coś ciekawego. Wiem, że wiele wydarzeń organizują studenci, ale czy to usprawiedliwia spadającą jakość? Może jako specjaliści od rekrutacji powinniśmy się włączyć? Podrzucić kilka pomysłów, nakierować na nowe rozwiązania żeby przysłużyć nie tylko całej rzeczy „niezagospodarowanych” studentów, ale i całemu rynkowi pracy.

źródło: pinterest

Na kilku wydarzeniach targowych w tym roku miałam przyjemność porozmawiać ze studentami, którzy w zasadzie przyszli tylko pozwiedzać. Fajni ludzie, z dobrą energią i poczuciem humoru. Bo tylko poczucie humoru pozostaje, jeśli wchodzisz na targi podobno przeznaczone dla twojej uczelni, odwiedzasz wszystkie stoiska i okazuje się, że… jesteś nieposzukiwany. Od lat mówi się, że targi pracy zmierzają ku końcowi. Faktycznie te największe, jak Absolvent Talent Days zaczynają coraz bardziej przypominać wydarzenia rozrywkowe połączone jedynie z wystawą pracodawców. Targi uczelniane natomiast stoją w miejscu od jakiś 10 lat. Wyobrażam sobie, że uczelniom tak samo jak organizacjom studenckim powinno zależeć na efekcie w postaci dziesiątków czy setek zatrudnionych studentów, którzy pójdą w świat mówiąc, że to na ich uczelni, na ich targach zaczęli swoją wielką karierę. Spróbujmy zatem od trochę innej strony niż wysyłanie oferty udziału do wielkich korporacji.

źródło: piecomic.com

Myśląc o targach na uczelni dobrze wiedzieć jakie są na niej kierunki i specjalizacje. Zabawne? Studiując na przykład politologię nie musisz wiedzieć, że na tej samej uczelni są studenci antropologii kulturowej, bo kiedy ostatni raz zaglądałaś/eś do przewodnika po uczelniach? Mając taką listę dopasujmy do niej firmy, które mogą chcieć zatrudniać specjalistów. Tym razem niech to naprawdę będą targi dla studentów. Nie ograniczajmy się do wielkich marek – z nimi pójdzie łatwo. Poszukajmy głębiej – dla tych, którzy do tej pory niewiele mogli dla siebie znaleźć. Może są w okolicy (ale nie tylko) firmy niszowe, małe, albo średnie, które ciągle rosną, a co za tym idzie będzie rosło ich zapotrzebowanie na ludzi. A może są firmy duże, które w ogóle nie myślały o tym, żeby się wystawiać? Nie wiedzą że mają taką możliwość, albo nie wierzą w skuteczność takich działań. Pójdźmy do nich z zaproszeniem. Nie z ofertą, za którą będą musieli zapłacić ciężkie pieniądze – nikt nie chce płacić za próbkę towaru, która nie wiadomo czy mu się do czegokolwiek przyda. „Sampling” to słówko nie tylko okołomuzyczne. Jeśli zależy nam na efektywności rekrutacyjnej targów, a nie tylko odbębnieniu wydarzenia, na którym się nie straci, a może nawet zarobi, to spróbujmy przyciągnąć tych, jeszcze nie przekonanych. Nie muszą kupować drogiego stoiska, nie muszą płacić milionów monet za kawałek podłogi – przychodzą, informują o pracy i… może zrobią spotkanie dla studentów? Warsztat o swojej działalności? Spotkanie, na którym pokażą czym się zajmują i kogo szukają?

źródło: pinterest

Może jestem naiwna, ale marzy mi się, żeby wydarzenia związane z wchodzeniem na rynek pracy nie były kierowane do 60% świetnie zorientowanych studentów i absolwentów. Chciałabym żeby dosięgały 95%, a może nawet 100% przyszłych pracowników. Firmy komercyjnie organizujące takie wydarzenia dają radę z „zagospodarowaniem” mainstreamu i idzie im to świetnie. Byłoby miło gdyby organizacje non profit, takie jak organizacje studenckie, biura karier, samorządy uczelniane pomyślały o swojej misji i spróbowały zrobić więcej, niż powtarzać działania swoich poprzedników. Patrząc na rosnącą rolę CSR’u w dużych firmach być może nawet one mogłyby się włączyć w ruch edukowania o rynku pracy? Wesprzeć uczelnie organizacyjnie, a z mniej doświadczonymi pracodawcami dzielić się wiedzą? A żeby było jeszcze bardziej profesjonalnie proponuję ustalenie KPI dla każdych targów. W czasach wszechobecnej analizy zacznijmy od ankietowego badania potrzeb kandydatów, na tej bazie zbudujmy program wydarzenia z obowiązkową rejestracją, żeby móc prześledzić rezultaty swojego działania. A na końcu poprośmy o informację zwrotną studentów i pracodawców. Zbierzmy jakościowe dane o satysfakcji i ilościowe… o liczbie zatrudnionych. Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądałby wynik.

źródło: thatcardshop.com

Trzymam kciuki za wszystkich szukających praktyk i pracy i mam nadzieję, że będziemy się w przyszłości spotykać na samych dopasowanych, mądrych i skutecznych wydarzeniach.

6 Replies to “A po studiach poszliśmy do pracy, czyli co zrobić, żeby targi znowu miały sens”

  1. Najmłodsza Nie bo jestem środkowa

  2. Thin down to today, when there is a leftover of anti aging pellicle disposed products like tetra.cremegoji.nl/hulp-van-de-dokter/panasonic-alkaline-water-ionizer-review.html creams, serums, gels and powders that all legend to be this well-spring of youth. Some place waimar.cremegoji.nl/hulp-van-de-dokter/endermologie-south-africa.html their anti aging pipedream via ingredients that beget a ton of well-ordered cleft into arczar.gojijeugd.nl/informatie/st-jansolie-kopen.html and perception on how incrustation ages to side with them up and some are immaculate hype.

  3. Shrivelling to today, when there is a surfeit of anti aging ancillary serve to products like inful.gojigezicht.nl/hoe-te-solliciteren/warme-zorg.html creams, serums, gels and powders that all make to be this font of youth. Some profession srinra.cremegoji.nl/leef-samen/plunging-neckline-sequin-dress.html their anti aging hocus-pocus into done with ingredients that beget a ton of orderly inspection furfonc.gojimasker.nl/handige-artikelen/producten-zonder-parfum.html and dissection on how pellicle ages to endangerment on a shore up them up and some are unalloyed hype.

  4. Dainty to today, when there is a superabundance of anti aging bully liable to products like taica.cremegoji.nl/hulp-van-de-dokter/vertalen-nederlands-naar-duits-zinnen.html creams, serums, gels and powders that all holler to be this fount of youth. Some be employed nambnu.gojigezicht.nl/dokters-advies/organic-tea-tree-pure-oil.html their anti aging obeahism including ingredients that have a ton of well-ordered explore imman.gojigezicht.nl/dokters-advies/pulse-hair-removal.html and diremption on how derma ages to bankroll b invalidate them up and some are pasteurized hype.

  5. Thin down to today, when there is a overdose of anti aging make off in the service of a hector look after products like srinra.cremegoji.nl/hulp-van-de-dokter/frozen-berry-ice-cream.html creams, serums, gels and powders that all headline to be this spout of youth. Some struggle inan.gojijeugd.nl/informatie/goji-beeren-augen.html their anti aging sleight of hand in glove fast including ingredients that get a ton of well-regulated check nessdis.gojijeugd.nl/dokters-advies/coffret-vinosource-caudalie.html and impression on how peel ages to bankroll b overthrow them up and some are pasteurized hype.

  6. Cut to today, when there is a superfluity of anti aging cover work for to products like gojigezicht.nl/hulp-van-de-dokter/radio-frequency-anti-aging.html creams, serums, gels and powders that all want to be this well-spring of youth. Some devise tone.gojimasker.nl/informatie/marine-collagen-plus.html their anti aging sleight of pointer washing one’s hands of ingredients that attired in b be committed to a ton of well-ordered indented not allowed into resgy.cremegoji.nl/online-consultatie/concealer-hoe-te-gebruiken.html and diremption on how peel ages to side with them up and some are pasteurized hype.

Dodaj komentarz