Nie tylko typ towarzyski, czyli o introwertycznym haerze

W życiu haera jedno jest pewne – testy osobowości. Tak już mamy jako gatunek ludzki, że lubimy się opisywać, klasyfikować i porządkować w usystematyzowane grupy. I tak na przykład wiadomo, że archetyp informatyka to introwertyk lubiący gry komputerowe, RPG, czarne koszulki i ciężką muzykę. Marketingowcy (nie wiem, czy jeszcze istnieje taka grupa) to typy kreatywne i wygadane, a haery lubią ludzi i mają dryg do opieki nad swoimi owieczkami. Wszystko fajnie jeśli lubimy żyć w czarno-białym świecie rysowanym grubą krechą.

Uwaga! Będzie wyznanie! Jestem introwertyczką. Moją pasją jest siedzenie w ciszy i gapienie się na to, na co akurat można się gapić oraz rozwiązywanie quizów na buzzfeed, o tym jaką kanapką jestem, albo w którym niedocenianym kraju powinnam osiąść na resztę życia. Zawodowo natomiast jestem rekruterem. Widzicie ten paradoks? Bywają takie dni w pracy kiedy od 8.00 do 17.00 mam spotkanie za spotkaniem. Często w różnych procesach rekrutacyjnych, więc o 8 mogę się widzieć z analitykiem systemowym, o 11 ze specjalistą do promocji funduszy europejskich, a o 14.30 z ekspertem od remontów zabytkowych budynków.  Moja praca polega na rozmawianiu, obserwowaniu i wyciąganiu wniosków, które następnie formułuję w krótką rekomendację. Poza tym zachęcam kandydatów do udziału w procesie albo daje im informację, że niestety tym razem nie zapraszamy ich do kolejnego etapu. Krótko mówiąc moja praca to bezustanny kontakt z ludźmi. Dla introwertyka to spore wyzwanie. Ale nie dajmy się zamknąć w świecie stereotypów.

źródło: pinterest

Jako introwertyk cenię sobie kontakt z ludźmi bardziej zaawansowany niż small talk w windzie. Dlatego wychodzę z założenia, że nie trzeba być ekstrawertykiem, żeby być na przykład dobrym rekruterem, handlowcem czy organizatorem wydarzeń promocyjnych (ze staropolska – event). Ale żeby współpraca intro i ekstra dobrze się układała, warto wiedzieć więcej o sobie nawzajem. Dlatego prezentuję kilka cech introwertyków, których poznanie może Wam ułatwić współpracę.

Słuchanie ze zrozumieniem

Dla osób pracujących z ludźmi umiejętność słuchania jest kluczowa. Niezależnie czy jesteś rekruterem, który w ciągu godziny ma poznać człowieka i ocenić jego dopasowanie do organizacji, czy pełnisz rolę wspierającą pracowników w rozwoju – umiejętność skupienia się na tym, co do ciebie mówią sprawia, że jesteś w stanie usłyszeć więcej. Introwertyk zwróci uwagę nie tylko na słowa jakie padają, ale też na ton głosu, na ciszę, na całą otoczkę wypowiedzi. I nie będzie przerywał 😉

źródło: pinterest

Skupienie na rozmówcy

Introwertycy nie odnajdują się dobrze w dużych grupach. Sama nie lubię brać udziału w wielkich spędach, gdzie jeden mówi przez drugiego. Zbyt dużo bodźców. Dlatego rozmowa jeden na jeden albo format zbliżony, gdzie można porozmawiać w bardzo małym gronie to idealne środowisko dla takich osób. Kontakt z ludźmi wymaga od introwertyka dużej energii, a jeśli ilość osób jest ograniczona to i energia skupia się bardziej, dając możliwość nawiązania lepszej relacji.

źródło: ranker.com

Pogłębiony kontakt

Wspominałam już jak słaba jestem w small talkach? Pamiętam moje cierpienie przy każdej okazji, kiedy trzeba było nawiązywać relacje na konferencjach, czy koktajlach i zwykle zaczynało się od krążenia po sali z kawą albo kieliszkiem wina i zagadywaniem „fantastyczne miejsce, prawda?” albo „ciekawie opowiadał o X czy Y”. Dla introwertyka to droga przez mękę. Prawdziwy sens rozmowy jest dla nas wtedy, kiedy możemy podrążyć temat, który nas faktycznie interesuje. Introwertyk lubi dociekać.

źródło: pinterest

Zainteresowanie

Ponieważ dla introwertyka cenne i ważne są „głębokie” relacje oparte na słuchaniu, rozumieniu i analizie, jest też prawdopodobne, że będzie dobrze przygotowany do budowania relacji z kandydatem czy pracownikiem. Będzie chciał wiedzieć więcej o osobie i jej pracy po to, żeby być w stanie lepiej je zrozumieć. Introwertycznemu rekruterowi rzadko wystarczy odpowiedź „bo chcę się rozwijać” udzielona na pytanie „dlaczego Pan/i do nas zaaplikował/a?”. Zanim taki haer pójdzie na rozmowę ze specjalistą do spraw finansowania strukturyzowanego pewnie chociaż wygoogla, co to takiego i nauczy się podstawowych pojęć.

źródło: someecards.com

Energia

To nie prawda, że introwertyk jest zawsze zamkniętym w sobie smutasem. Relacje z ludźmi sprawiają nam często dużo radości, ale kosztują dużo energii, którą czerpiemy z ciszy i samotności. Wszystko po to, żeby po uzupełnieniu baterii móc poznawać nowych ludzi i nadal angażować się w swoje zadania. Nie dziwcie się jeśli po dniu pracy introwertyk nie ma ochoty iść na piwo z całym działem – baterie zostały wyczerpane.

Jeśli jesteś introwertykiem/introwertyczką, myślisz o pracy w hareach, ale trochę się tego obawiasz to odetchnij ze spokojem. To prawda, że haer musi lubić pracować z ludźmi, ale może tę pracę organizować na swoich zasadach i wykorzystać do tego swoje najlepsze cechy. Introwertycy w haerze – łączcie się! Pojedynczo!!!

źródło: pinterest

4 Replies to “Nie tylko typ towarzyski, czyli o introwertycznym haerze”

  1. Lena, świetny tekst! Nie cierpię tego, jak ludzie oczekują ode mnie, że skoro jestem HR-owcem to mogę gadać bez końca. Też nie lubię small talków i nie odnajduję się na wielkich spędach. Potrafię za to uważnie słuchać i wczuć się w sytuację innych. W sumie zawsze miałam trochę kompleksów związanych z tym, że nie umiem zagadać, a powinnam przecież być otwarta i ze wszystkim nawiązywać kontakt. Sama wpędzałam się w pułapkę szufladkowania, że mam za mało flow jak na HR, mimo że kurczę przecież lubię kontakt i pracę z ludźmi. Także HR-owcy introwertycy łączmy się! 🙂

    1. Justyna, zero kompleksów! Introwertyczni i dumni to my! Wydaje mi się że trzeba też trafić w odpowiednie środowisko – takie które docenia różnorodność. Ze mnie zawsze się śmiali, że jestem haerowcem który nie jeździ na wyjazdy integracyjne, ale to akceptowano. A jak doceniali jak w końcu pojechałam i było super! Wszystko w swoim czasie i na własnych warunkach 🙂 Powodzenia

  2. Cześć 🙂
    Ja może nie czuje się „czystym” typem introwertycznym, ale mam chyba w sobie tego całkiem sporo. Praca w rekrutacji mocno mnie zmieniła 🙂 – ewoluowałam w ekstrawertycznym kierunku 😉 Początki początków może nie były łatwe, ale bardzo fajnie się z tym czuję. Też tak macie?
    HR-owcy (również pół-)introwertycy łączmy się!

    1. 😀 czytałam niedawno, że istnieje coś takiego jak społeczny introwertyk, który właśnie sprawia wrażenie osoby bardzo ekstrawertyczny, lubi udzielać się towarzysko, ale po wszystkim musi naładować baterie – czasem też tak mam. Łączę się 🙂

Dodaj komentarz