Rzuć to w cholerę!

Zdarzyło Wam się kiedyś odrzucić kandydata, chociaż wszystko wydawało się ok? Tylko jakieś ciche przeczucie podpowiadało, że ten związek nie może się udać. Mi się zdarzyło. Posłuchałam głosu serca, a w zasadzie przeanalizowałam cechy osobowości kilku członków zespołu, do którego poszukiwałam pracownika oraz „aurę” kandydata i wyszło mi, że to nie to.

źródło: someecards

Okropny w takich sytuacjach jest moment, kiedy musisz dać kandydatowi feedback. Bo co powiedzieć, jeśli merytorycznie wszystko się składało? Problem w tym, że merytoryka to nie wszystko. Czasem, jeśli czuję, że mogę, mówię odrzuconemu kandydatowi wprost, że to nie jest praca dla niego, że się zamęczy, że po miesiącu będzie znowu szukał nowego miejsca. Ludzie reagują różnie. Większość pewnie myśli „co ty tam wiesz?”. Ale kilka procent zaczyna się zastanawiać. Wtedy serce haera rośnie.

źródło: the wall street journal

Bywają też niestety takie momenty, kiedy rekrutacja trwa i trwa (oj, często takie bywają), więc kiedy spotykasz kandydata, który umie to, co powinien, każesz się zamknąć intuicji i zatrudniasz tak szybko, żeby przyszły pracownik nie zdążył się zorientować, że wcale nie chce tej roboty.

źródło: pinterest

Wiem, że rolą haera jest nie tylko zrekrutować, ale też utrzymać pracowników w firmie. Staramy się tworzyć takie środowisko, w którym chce się (albo relatywnie mało się nie chce) pracować. Wymyślamy benefity, dbamy o atmosferę i rozwój, ale czasem to za mało.

źródło: pinterest

Miałam kiedyś ciekawą rozmowę z całkiem nowym pracownikiem. Mieliśmy godzinę żeby omówić jego potrzeby rozwojowe, co mu się podoba w nowej pracy, a nad czym możemy wspólnie popracować. Nie minęło piętnaście minut, kiedy powiedziałam mu „znajdź sobie inną pracę”. Ten człowiek był zawodowo nieszczęśliwy. Odszedł z poprzedniego miejsca, bo wydawało mu się, że powinien się rozwijać, szukać ambitnych zadań i prestiżowych stanowisk. Ucieszył się, kiedy dostał od nas ofertę. Niestety dni mijały, a on czuł się coraz bardziej rozczarowany. W zasadzie po tygodniu wiedział, że to nie to i żałował tej zmiany, ale próbował racjonalizować. Bo może to tylko chwilowe, może musi się wdrożyć, przecież ludzie są fajni, wynagrodzenie i benefity super. Może to tylko strach przed nowym. Nasze spotkanie odbyło się dwa miesiące po tym jak zaczął pracę.

źródło: someecards

Rolą haera jest tworzenie dobrego środowiska pracy, co oznacza, że niektórym ludziom trzeba pozwolić odejść. Dobrego haera poznaje się po tym, że nie obraża się, kiedy ktoś mówi „chyba nie chcę tu pracować”. To moment, w którym też budujemy markę pracodawcy i swoją profesjonalną markę. Spotkaliśmy się, daliśmy sobie szansę, a pracownik stwierdził, że to nie to. Najlepsze, co możesz zrobić, to powiedzieć „jeśli jesteś nieszczęśliwy, to rzuć to w cholerę”. Potem zaproponować pomoc w znalezieniu czegoś nowego. Tylko nie zapomnij zapytać, czy mógłby kogoś polecić na swoje miejsce. W końcu czeka Cię kolejna rekrutacja 😉

źródło: pinterest