Mówi się, czyli po co nam szczera komunikacja

Znacie to ćwiczenie, kiedy prosi się jedną osobę w grupie, żeby narysowała na kartce kształt złożony z kilku figur geometrycznych, a następnie, nie pokazując nikomu kartki, opisała co na niej jest, tak żeby każdy na swojej kartce mógł odzwierciedlić oryginalny rysunek? Nagle okazuje się, że z trzech figur geometrycznych można stworzyć setki kombinacji korzystając z tej samej instrukcji. Gdybym miała określić najtrudniejszy aspekt pracy, współpracy i zarządzania, bez wahania powiedziałabym – komunikacja!

źródło: playbuzz

Niedawno od jednego z menedżerów wysokiego szczebla usłyszałam, że chciałby wyłączyć skrzynki mailowe w firmie na tydzień. W pierwszej chwili uśmiechnęłam się myśląc sobie – dobry dowcip. Później w mojej głowie pojawiła się lista spraw, które nie byłyby załatwione gdyby nie mail. A jeszcze później z przerażeniem zadałam sobie pytanie „a właściwie czemu nie?”. Ten menedżer przypomniał coś bardzo ważnego – pisząc mail wkładasz w niego swoje emocje i przemyślenia, ale nie masz pojęcia z jakimi emocjami odczyta go adresat.

źródło: someecards.com

Nienawidzę lakonicznych maili. W dodatku, jako człowiek młody duchem (w quizach na buzzfeed wychodzi mi, że mentalnie jestem z pokolenia Z) kocham emotki i owszem, używam ich w służbowej korespondencji. Kiedy mam zły dzień zdanie „czy możesz mi podesłać CV z naszego ogłoszenia” czytam jak „Lena, czekam na rezultaty rekrutacji do mojego zespołu niespotykanie długo. Nie wiem, czy to twoje lenistwo, czy niekompetencja, ale jako twój klient żądam należytego wykonywania powierzonych ci zadań. Czy możesz do jasnej cholery w końcu wysłać mi jakiś efekt twojej tak zwanej pracy?!?!?!”. I co wtedy? Zaczynam się kajać i przepraszać, na co dostaję odpowiedź „spoko, nie spieszy się, tak tylko chciałem się dowiedzieć czy mogę coś poprzeglądać”.

źródło: funsubstance.com

Korespondencja mailowa jak widać ma swoje istotne wady. Czasem prościej i skuteczniej zadzwonić, a najlepiej się spotkać. Znacie te wszystkie frazesy o tym, jak ważna jest mimika i mowa ciała? Jakby nie patrzeć są ważne. W osobistej rozmowie mamy szanse na odczytanie emocji i intencji. Możemy dopytać czy dopowiedzieć. Mamy szansę wtrącić rozładowującą napięcie dygresję. I wszystko jest pięknie. O ile jesteśmy szczerzy.

źródło: Herman by Jim Unger

Szczerość i otwartość nie jest naszą mocną stroną jako pracowników i menedżerów. Jesteśmy nauczeni, że praca to gra. Jak w tym dowcipie – ja udaję, że pracuję, ty udajesz, że mi płacisz. Wszędzie węszymy ukryte intencje, zakulisowe gierki, zagrożenie. I jak znam życie, pewnie faktycznie jest ich mnóstwo. Z całą pewnością da się z tym żyć i można się nauczyć lawirować między półprawdami i próbami „rozegrania”. Można próbować rozgrywać. Tylko czy można później spokojnie patrzyć sobie w lustrze w twarz?

źródło: pinterest

Ostatnio byłam na szkoleniu, gdzie jako ćwiczenie zadano nam podejście do osoby z grupy (zupełnie obcej!!!) i powiedzenie jej czegoś o sobie. Jestem introwertyczką i nie cierpię takich sytuacji, więc kiedy podszedł to mnie jakiś bogu ducha winny człowiek od razu wypaliłam „jestem introwertyczką i nienawidzę takich sytuacji”. I było mi lżej, bo powiedziałam prawdę. Prowadząc szkolenia dla studentów zdarzało mi się rozpoczynać informacją, że dziś mam wyjątkową tremę, więc mam nadzieję, że nikomu nie będą przeszkadzały moje trzęsące się z nerwów kolana. Są sytuacje w pracy, kiedy ktoś zwraca się do mnie z haerowym pytaniem, a ja mówię „nie wiem”. Są sytuacje kiedy, ktoś rozgrywa mnie na „sympatię”, a ja nie odpowiadam uśmiechem.

źródło: pinterest

Jestem głęboko przekonana, że w komunikacji najważniejsza jest prawda. To, co uskuteczniamy, to często nadbudowywanie na prawdziwy cel iluś warstw lukru, który ma nam pomóc zdobyć przychylność, albo maskowania, żeby coś ugrać w tajemnicy. A czy nie jest tak, że wszyscy w firmie gramy do jednej bramki? Mamy jakiś cel ostateczny, do którego dążymy np. zarobić dużo pieniędzy na sprzedaży czegoś-tam. Wszystkich nas w tej firmie zatrudnili właśnie po to, więc po co sobie utrudniać? Tu pojawi się szereg odpowiedzi o tym, że ok, ale nie da się pracować z idiotami itp. A ja wam powiem, że da się. Bo wszyscy jesteśmy idiotami w czyichś oczach. Jeśli ty na kogoś marudzisz, to bądź pewna/pewien, że ktoś inny marudzi na ciebie. Bo nie rozumie, tak samo jak ty nie rozumiesz jej/jego.

źródło: pinterest

Prawda jest taka, że gdybyśmy spróbowali być wobec siebie trochę bardziej szczerzy, życie i praca byłyby łatwiejsze. Nie musimy od razu zalewać się wzajemnie emocjami, ale zamiast kumulować w sobie złość i strach odgrywając wszechwiedzącego eksperta, który warczy na swoich niekompetentnych współpracowników, może prościej powiedzieć „słuchajcie, mam dziś zły dzień, nie gadajmy. Skupię się na papierach i jutro wrócimy do tematu”. W końcu jesteśmy ludźmi, a nie maszynami do produkcji sukcesów.

źródło: someecards.com

Problem polega na tym, że trzeba chcieć być szczerym. Trzeba wyznawać prawdę jako wartość. Trzeba cenić sobie uczciwość. I trzeba umieć pogodzić się z konsekwencjami. Tylko po to, żeby móc sobie spokojnie spojrzeć w lustrze w twarz. Każdy sam sobie odpowie czy warto.

źródło: pinterest

Dodaj komentarz