Benefity dla dorosłych… dzieci

W niezliczonych badaniach opinii dotyczących tego co ważne, co daje szczęście i czego naprawdę w życiu potrzebujemy, niezmiennie na pierwszych miejscach pojawia się rodzina. I pracodawcy wiedzą, że kilka sprawnych działań w kierunku dbania o relacje rodzinne podnosi poziom satysfakcji z pracy szybciej niż kiepska podwyżka raz do roku. Zakładowe dni dziecka, programy dla młodych mam i tatusiów to już nie nowość – to standard w pakiecie EBowo-Haerowym każdej szanującej się firmy, która chce być postrzegana jako przyjazna pracownikom. Tak trzymać!

źródło: pinterest

Ale dalej jest już trochę trudniej. Dziś mówiąc o rodzinie mamy na myśli mamę, tatę i latorośle, a jeszcze kilkadziesiąt lat temu równie oczywiście do tego grona zaliczylibyśmy babcie i dziadków, ciocie, wujków, rodzeństwo, a nawet kuzynostwo. We wsi, z której pochodzę, na jednym podwórku często stały dwa czy trzy sąsiadujące domy. Jeden drewniany, wyglądający jakby miał się rozpaść i kolejne, murowane, pokraczne, latami nieotynkowane, ale wielopokojowe. W chatce mieszkali dziadkowie, a w domu obok gospodarze, z rodzeństwem i dzieciarnią. Dziś taki model powoli zanika.

źródło: randomoverload.org

Nie znikają za to rodzinne obowiązki. Społecznie już dość dobrze radzimy sobie z opieką nad dziećmi. Służą temu: urlopy rodzicielskie i wychowawcze, dni na opiekę, przyzakładowe żłobki i przedszkola albo dofinansowanie do miejskich czy prywatnych ośrodków, bony świąteczne i na wyprawki szkolne, ubezpieczenie medyczne dla dzieci. Wsparcia dla rodziców jest naprawdę sporo. To chyba dobry moment żeby zacząć myśleć o benefitach dla dzieci, tym razem, tych dorosłych.

źródło: jobloving.com

Społeczeństwo nam się starzeje i co jakiś czas pojawiają się materiały o tym, jak trudno o dobrą i niedrenującą finansowo opiekę nad osobami starszymi. Nasi rodzice nie młodnieją i pewnie coraz częściej będą się zdarzały sytuacje, kiedy będą wymagali pomocy. W ubiegłym roku moja mama musiała przejść zabieg na serce. Nie mieszkamy razem, a nawet nie w tym samym mieście, więc bardzo pomogła mi możliwość pracy z domu przez te kilka dni. Innym przydatnym dodatkiem pozapłacowym jest prywatne ubezpieczenie medyczne. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu pracodawcy oferowali pakiet dla pracownika oraz za dopłatą możliwość dołączenia współmałżonka lub dziecka. Ostatnio coraz chętniej pakiety są poszerzane o opcje dla seniorów.

źródło: pinterest

Czternaście dni zwolnienia na opiekę nad rodzicem nie wszystkim może wystarczyć. Dlatego na wzór benefitów dla młodych rodziców byłoby super, gdyby pracodawcy pomyśleli o systemowych rozwiązaniach wspierających osoby opiekujące się innymi członkami rodziny. Dopłata do opieki pielęgniarskiej lub ośrodka pomocy nie byłaby złym pomysłem. Elastyczny czas pracy, pakiet dodatkowych dni na opiekę, ubezpieczenie medyczne dla osób starszych, to tylko najprostsze przykłady pomocy. Co zaskakujące, w wielu firmach takie formy już działają, ale niewiele osób o nich wie. Nie dlatego, że nie byłyby zainteresowane ale dlatego, że w przeciwieństwie do pakietów „na dziecko” te „na starszych rodziców” nie pojawiają się w komunikacji wewnętrznej.

źródło: scoop.it

To może być kolejny stopień zaawansowania w budowaniu doświadczenia pracownika. Są karty multisport i owocowe wtorki, hula też dbanie o dzieci pracowników z wyprawkami szkolnymi, szczepieniami i bonami na święta. Czas na zwrócenie uwagi na rodziców i pomoc w ogarnięciu jeszcze jednego elementu codzienności. Cynicznie można by powiedzieć, że wszystko dla dobra efektywności, ale przecież nie trzeba na wszystko patrzeć cynicznie.

źródło: dilbert.com