Rażący brak kompetencji

„Bardzo dziękuję za wiadomość. Obecnie przebywam poza biurem, bez dostępu do telefonu i maila. Na wszystkie wiadomości odpowiem po powrocie. W sprawach pilnych proszę o kontakt z…..” Tak wygląda standardowa „zwrotka”, którą przygotowuję idąc na urlop. Do niedawna nawet nie śmiałam użyć w niej tego strasznego słowa na „U”, które oznacza, że uchylam się od wykonywania obowiązków zawodowych. Powoli i to się zmienia.

źródło: someecards

Jestem zdania, że nie umiemy odpoczywać. A już na pewno ja mam z tym problem. Siedzę sobie w słonecznej Grecji próbując cieszyć się urlopem i co w pierwszej kolejności przychodzi mi do głowy? „Co by tu porobić?” Wyszukuję ciekawostek, przeglądam opcje wycieczek po mieście, ba! Posuwam się nawet do wypytania znajomych na fejsie, co można robić przez dwa dni w Atenach, bo przecież te ruiny to się obleci raz dwa! Rozpisuję projekt „zwiedzanie”! Żeby niczego nie ominąć, żeby wykorzystać wszystkie możliwości. Nawet jeśli oznacza to wstawanie o 6 rano i zapieprzanie przez cały dzień, w upale, z nerwową pikawą żebyśmy zdążyli z jednej wycieczki na drugą.

źródło: pinterest

O zgrozo nie tylko ja tak mam. Na jednej z wycieczek (tak! udało mi się zapełnić nam kalendarz) okazało się, że z Aten wybieramy się na wyspę, z której właśnie wrócił nasz przewodnik. Spędził tam sześć dni i… w ogóle nie odpoczął. Trzeba było tyyyyle zobaczyć! Zabrakło czasu na leżenie na plaży.

źrodło: 9gag

Wtedy właśnie pomyślałam, jak wielu z nas brakuje kompetencji odpoczywania. Planujemy wakacje żeby się zregenerować i… móc wrócić w pełni sił do pracy. Planujemy dzień po dniu, a nawet jeśli nie, to każde wyjście na plażę jest projektem „od której, do której, co będziemy robić, co zabrać, co jeść, gdzie się rozłożyć, żeby było najbardziej optymalnie”.

źródło: guff

To zadziwiające, jak wielu ludziom trudno pozwolić sobie na odpoczynek. Dumą napawają ich zaległe dni urlopowe, bo to wskaźnik zaangażowania i niezbędności dla funkcjonowania firmy. Gówno prawda. To wskaźnik tego, jak bardzo wydaje nam się, że jesteśmy ważni. Czy macie pojęcie jak często muszę pisać ludziom, którzy są na zwolnieniu lekarskim, żeby na Boga wyłączyli ten cholerny komputer i przestali odpisywać na maile?

źródło: pinterest

Dopiero od kilku lat zaczyna się mówić o tym, jak bardzo potrzebujemy odpoczynku. To w zasadzie najskuteczniejsze lekarstwo na pierwsze objawy wypalenia zawodowego. Coraz częściej pojawiają się artykuły mówiące już nie tylko o odpoczywaniu, ale o lenistwie, jako formie restartu dla naszych przeciążonych ciał i umysłów. Z komputerem dużo prościej przeprowadza się taką procedurę. Ludzie niestety nie mają guzika odcinającego dopływ danych.

źródło: chibird

Pamiętam, kiedy byłam dzieckiem i spędzałam wakacje na wsi nikt odpoczynku nie musiał się uczyć. W dzień dorośli zasuwali, a wieczorem zwyczajnie siadali na ławce i się gapili. I gadali. A my, dzieciaki czasem robiliśmy nic. Może dlatego trochę przeraża mnie, że dziś odpoczynku musimy się od nowa uczyć. Jak wiele trzeba podjąć decyzji i ile pstryczków w głowie powyłączać, żeby pozwolić sobie robić, to na, co ma się ochotę, albo nie robić w ogóle. Spędzić dzień w łóżku, chociaż na dworze taka ładna pogoda i można by ją wykorzystać na tyle różnych sposobów. Powłóczyć się zamiast pędzić od zabytku do zabytku. Gapić się na coś ładnego nie szukając miejsca na najlepszy kadr do instagramowego zdjęcia.

Źródło: pinterest

I żeby była jasność – ten tekst piszę, bo mam na to ochotę, a nie, bo tak trzeba.

źródło: mój własny aparat

Dodaj komentarz